Bike Maraton Sobótka

Na koniec sezonu swoimi wrażeniami po sobotnim starcie podzieliła się Karolina Cierluk, która ukończyła jako 2 kobieta na dystansie giga na finałowej edycji Bike Maratonu.

Nie spodziewałam się, że tego dnia dyspozycja będzie tak dobra, ponieważ w nocy obudziłam się z bólem gardła. Ostatni brak czasu na odpoczynek i jazda komunikacją miejską we Wrocławiu owocuje u mnie drugim przeziębieniem w ciągu miesiąca. Mimo to zbieram swoje wszystkie siły i melduję się na starcie finałowej edycji BM w Sobótce. Klub tego dnia walczył o punkty do klasyfikacji drużynowej.

Zaraz po starcie siadłam na koło dziewczynom z Volkswagen i po przejechaniu kilku kilometrów za nimi czułam, że mogę jechać mocniej. Zaryzykowałam i wyszłam na prowadzenie w kobietach open. Na początku pętli mega/giga doszła mnie pierwsza zawodniczka na dystansie mega. Do rozjazdu dystansów mega i giga jechałyśmy równo razem, później każda odbiła na swój dystans. Niestety po wjechaniu na drugą pętlę zaczęłam odczuwać skurcze w nogach, czułam też, że zbyt mało piłam na wcześniejszych kilometrach. Organizm zaczął słabnąć, dodatkowo dwukrotne postoje na bufetach, aby uzupełnić braki w bidonach. Można chyba śmiało powiedzieć, że dopiero na 60 km wyprzedziła mnie Michalina. Udało mi się dotoczyć do mety ok 4 min za nią. Nie wiem, czy to dziewczyny z VW miały gorszy dzień, czy to ja tak super pojechałam, ale wynik z tego wyścigu to jeden z lepszych, jak nie najlepszy, na dystansie giga w moim wykonaniu.

Cieszę się, że mimo końcówki sezonu jest całkiem niezła dyspozycja, a także głowa nie jest bardzo zmęczona treningami i wyścigami.

Brak komentarzy do "Bike Maraton Sobótka"